Grudzień 10 2018 09:54:02   
Przetłumacz stronę

Nawigacja
Panele
Artykuły Pliki
 
Transfery
Brak newsów w tej kategorii
Test polskich znaków diakrytycznych: ĄąĘ꯿ŹźĆćÓ󣳌ś
Ewa Kaczmarczyk - Świadectwo
articles: ekaczmarczyk.jpg Historia, którą chcę opowiedzieć rozpoczęła się od zwykłego dnia pracy   
zakończonego niecodziennym odkryciem – miałam guza.
Jak każda rozsądna nauczycielka, nie mogłam sobie pozwolić na zwolnienie 
lekarskie przed wystawieniem ocen semestralnych, więc wizyta u lekarza została przełożona o tydzień. Długie siedem dni, podczas których powracało pytanie: a co, jeśli to jest rak ? Czy to naprawdę mogło zdarzyć się właśnie mnie? Byłam przecież wierzącą osobą, może jak ta „trzcina nadłamana” i „knot gasnący”, ale byłam.
Lekarz rodzinny i ginekolog udzielili tej samej rady: należy skierować się do szpitala onkologicznego. Tam zobaczyłam długą kolejkę osób niepewnych swojej przyszłości.
Moja wizyta u lekarza trwała bardzo krótko- rutynowe badanie zakończone diagnozą: ”Ma pani guza. Za dwa dni operacja.” Bóg dał mi pokój, miłe pielęgniarki, troskliwych lekarzy. Kiedy po zabiegu często dopytywali o moje samopoczucie, mój spokój zaczął zmieniać się w niepokój. Myślałam: gdzie jesteś Boże, gdy ja tak cierpię?
Po powrocie do domu przez długie dni oczekiwałam na wyniki histopatologiczne, ale przede wszystkim na Boże działanie. W tym czasie mogłam doświadczać Bożej miłości poprzez modlitwy: starszych zboru o uzdrowienie, wstawiennicze modlitwy rodziny, przyjaciół, ufającej Bogu pani dyrektor z mojego zakładu pracy, całego zboru i wielu innych osób, które Bóg pozwolił mi kiedyś poznać. Modlitwy tak wielu różnych ludzi z różnych miejsc w Polsce było dla mnie świadectwem działania Ducha Świętego.
Kiedy przyjechałam odebrać wyniki, widziałam duże zakłopotanie na twarzy lekarza, który miał mi je przekazać: „Nie mam dla pani dobrych wiadomości”- powiedział. Okazało się, że guz był duży, złośliwy, a na domiar złego nie został w całości wycięty.
Pobyt w domu przed kolejną operacją był przede wszystkim przebywaniem w Bożej obecności. Oboje z mężem postanowiliśmy zaufać Bogu „wbrew nadziei”.
Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, może nas wyratować, wyratuje nas z rozpalonego pieca ognistego i z twojej ręki, o królu. A jeżeli nie, niech ci będzie wiadome(...), że twojego boga nie czcimy i złotemu posągowi, który wzniosłeś, pokłonu nie oddamy.”Dan.3,17-18
Pan pocieszył mnie także poprzez sen : starsza pani, którą pozdrowiłam słowami: ”Chwała Bogu, babciu!” Odpowiedziała mi: „ Bóg da ci zdrowie.”
Wróciłam do szpitala pełna pokoju i nadziei - wbrew nadziei. A tam: kolejna operacja, towarzystwo chorych i odwiedzających, a nade wszystko- Boża obecność i Jego słowa.
Lecz Pan rzekł do niego: Pokój z tobą nie bój się, nie umrzesz.”Sędz.6,23
Pan sprawił mi też wielką radość: mogłam głosić Jego Słowo codziennie i znajdowałam chętnych słuchaczy. Jedna z tych pań, sędziwa staruszka, kiedy opuszczałam szpital pożegnała mnie słowami : „Niech Bóg da ci zdrowie”.
W domu znów oczekiwałam na wyniki. Tym razem niezwykłe, zadziwiające „trudno sobie lepsze wyobrazić”- jak powiedział pan doktor.
(...) a gdy wyciągnięto Daniela z jamy, nie znaleziono na nim żadnego uszkodzenia, gdyż wierzył w swojego Boga.” Dan.6,24
Potem przeszłam jeszcze chemioterapię (ze względu na pierwszy wynik), którą określić można jako zmaganie się woli życia ze słabością ciała, ale ponad tym wszystkim jest „Chrystus, który nie jest wobec was bezsilny, ale jest mocny wśród was” II Kor.13,3
Dzisiaj, kiedy jestem już zdrowa dzięki Bożej łasce, chcę tym świadectwem podziękować wszystkim, którzy modlili się o mnie, ukochanemu mężowi za wiarę, która pomagała mojemu niedowiarstwu, rodzinie za troskliwą opiekę, a najmocniej Panu Jezusowi, który moje słabości i cierpienia wziął na siebie. Dziękuję Chrystusowi, który był wierny, gdy ja byłam niewierna i mocny, gdy ja byłam słaba. Dziękuję Bogu, który jest miłosierny i Duchowi Świętemu, który jest skuteczny przez wiarę. „ Lecz On nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A myśmy mniemali, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a Jego ranami jesteśmy uleczeni.” Iż.53,4-5
Ewa Kaczmarczyk
Przejrzyj :
MusicBox3 Logowanie
 
Posłuchaj:
Play
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Losowe fotografie
Jabłonka oddała owoce, dzięki
Reklama
Głos Prześladowanych Chrześcijan

Strona Oficjalna Janusza Bigdy

Strona Główna Kościoła Zielonoświątkowego w Polsce

Kościół Zielonoświątkowy Zbór "FILADELFIA" w Bielsku-Białej

Kościół Zielonoświątkowy w Polsce OKRĘG POŁUDNIOWY

Ewangelia.com

Radio Chrześcijanin

Miesięcznik Kościoła Zielonoświątkowego w Polsce

Statystyki reklamowe

free counters
© 2001 by K.Z.Police modified 10.15.2009  WebDesign by Wiesł@w Bystrzycki

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Aero7Theme modified by wieslawb1960
Wygenerowano w sekund: 0.04 10,920,703 wizyta